Dzisiaj ugotujemy fasolkę szparagową w wersji dość nietypowej. Zamiast opychać się zasmażaną bułką przyrządzimy ją ze złocistą cebulką. Całość oczywiście w maślanym aromacie. Prosto, smacznie i sycąco. Jak na studenta przystało.
Przygotowanie do najkrótszych nie należy, aczkolwiek większość czasu możemy poświecić swoim sprawom, ponieważ sporą jego część pochłonie gotowanie się warzyw. Do dzieła!
Składniki: fasolka szparagowa, masło, marchew, cebula, groszek, oliwki
Zaczynamy od umycia fasolki i marchwi i usunięcia końcówek. Marchew dodatkowo skrobiemy, aby dokładnie oczyścić ją z ziemi i zabrudzeń. W międzyczasie stawiamy garnek z wodą, aby się zagotowała. Solimy wodę, dzięki czemu potrawy gotowane w niej będą smaczniejsze (sól zapobiega wsiąkaniu wody do wnętrza produktów) i wrzucamy do niej marchewkę w całości. Po kilku minutach dodajemy fasolkę i przykrywamy garnek. Odstęp czasowy jest ważny, aby warzywa ugotowały się mniej więcej w tym samym czasie.
Teraz możemy lekko zwolnić tempo i zająć się przygotowaniem kolejnego etapu. Obieramy i kroimy cebulę na drobną kostkę. Masło, którego użyjemy do smażenia również możemy pokroić na plasterki, żeby szybciej się stopiło i pokryć nimi spód patelni.
Gotujące się warzywa co jakiś czas mieszamy sprawdzając czy nie są już miękkie. Uważajcie jednocześnie, aby nie przesadzić, gdyż za chwilę trafią na patelnię, a przecież nie chcemy papki a pyszne danie.
Gdy uznamy, że nadszedł już upragniony przez nas moment zlewamy wodę z fasoli i marchewki i pozwalamy im lekko odparować. Rozgrzewamy patelnię i wrzucamy na nią cebulkę, podsmażając do zarumienienia. W międzyczasie kroimy marchewkę na talarki. Gdy cebula jest już gotowa, wrzucamy wszystko na patelnię, pamiętając również o groszku.
Mieszając co chwilę, dajemy potrawie czas na przesiąknięcie aromatem masła. Nie powinno trwać to dłużej niż 3-4 minuty. Następnie przenosimy warzywa na talerz dodając pokrojone oliwki.
Na moim talerzu danie może nie wygląda zbyt ekstrawagancko, lecz jako student wolę zaspakajać głód niż potrzeby estetyczne. Oto efekt końcowy z peryspektywy wygłodniałego człowieka:

Smacznego!